poniedziałek, 7 września 2015

#34 - Oscarowy Tag Książkowy

Dziś dzięki nominacji od Kanii Frani publikuję Oscarowy Tag Książkowy! Jest bardzo bliski mojemu sercu, bo co roku szaleję na punkcie rozdania nagród Akademii i staram się oglądać wszystkie nominowane filmy, kibicując ulubieńcom :) Nie przedłużając zapraszam do czytania!


Nagroda Akademii Filmowej, czyli Oscar dla najlepszej (póki co) książki wydanej w 2015 roku.

Jedyną książką wydaną w 2015 roku, którą przeczytałam jest "Eleonora i Park" Rainbow Rowell. Niestety moim zdaniem nie zasługuje na tak ważną nagrodę. Wydaje mi się, że za kilka miesięcy znalazłaby się tutaj książka "Chłopcy 4. Największa z przygód" Jakuba Ćwieka, ale na jej premierę wciąż czekam!

Oscar dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, czyli Twój ulubiony bohater.
Jest naprawdę wiele męskich postaci, które uwielbiam. Jednak Geralt z Rivii, znany jako Wiedźmin z serii książek Andrzeja Sapkowskiego, skradł moje serce w pierwszym tomie opowiadań i trzymał je mocno do końca serii. To o jego życie najbardziej się bałam, za niego trzymałam kciuki i do niego wzdychałam. Na pewno zasługuje na Oscara !

Oscar dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, czyli Twoja ulubiona główna bohaterka.
Zauważyłam, że ostatnio natknęłam się kilka razy na bohaterkę, która miała być wykreowana na silną postać, ale autorka sobie z tym nie poradziła. Tak było z Julią z "Daru Julii" i Celaeną ze "Szklanego tronu". Tym bohaterkom brakowało stałości w zachowaniu, czyli po prostu wyraźnie określonego charakteru. Tego właśnie nie można odmówić Anne Shirley aka Ani z Zielonego Wzgórza. Autorka nie bała się przedstawić błędów przez nią popełnianych, a czytelnik wciąż jej kibicował. Bo to nie chodzący ideał, za to osóbka z zadziornym charakterkiem i dobrym sercem.

Oscar dla najlepszego aktora drugoplanowego, czyli Twój ulubiony drugoplanowy bohater.

Tutaj nagroda wędruje do Rona Weasleya z serii o Harrym Potterze J. K. Rowling, który jako przyjaciel głównego bohatera spisał się na medal. Był zabawny, lojalny, odważny i oddany. Idealne dopełnienie Pottera ;)

Oscar dla najlepszej aktorki drugoplanowej, czyli Twoja ulubiona drugoplanowa bohaterka.
Znowu byłoby kilka osób godnych tej nagrody, ale postanowiłam ją przyznać Kahlan Amnell z "Pierwszego Prawa Magii" Terry'ego Goodkinda. Pierwsze spotkanie z tą postacią odbyło się za sprawą serialu, który przetrwał jedynie dwa sezony (płaczę nad tym, chociaż wiem że nie był dobry, ale sprawiał mi cholerną przyjemność!). Później przeczytałam początek sagi Goodkinda i spodobała mi się, jednak wciąż brakuje mi czasu zabrać się za kolejne jej części. W każdym razie uważam, że postać Kahlan jest bardzo interesująca - Matka Spowiedniczka, która mocą swojego dotyku potrafi przejąć kontrolę nad człowiekiem.

Oscar dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, czyli książka, na której przetłumaczenie czekacie z niecierpliwością.
Tutaj mam ciężki orzech do zgryzienia. Bo czekam na jedną książkę i to od kilku lat już, ale raczej nic nie zapowiada, że zostanie wydana w Polsce. Chodzi mi o trzecią część przygód Olgierdy Lachy, która nosi tytuł "Granice" i jej autorką jest Aleksandra Ruda. Uważam, że to nie fair kiedy wydawnictwo pozwala nam zakochać się w dwóch pierwszych tomach, żeby później nie wydać finałowego...

Oscar za najlepszy pełnometrażowy film animowany, czyli Wasza ulubiona powieść dla dzieci.
Jak byłam dzieckiem to nie czytałam dużo, ale zdecydowanie uwielbiałam "Dzieci z Bullerbyn" autorstwa Astrid Lindgren!

Oscar za najlepszy krótkometrażowy film animowany, czyli Wasz ulubiony zbiór bajek dla dzieci.
Tutaj nagroda powędruje do "Baśni" braci Grimm. O mojej dziecięcej miłości do tej książki świadczy tragiczny stan w jakim znalazłam ją na półce. Naprawdę ta lektura ledwo trzyma się kupy !

Oscar za najlepszy montaż, czyli najlepiej wydana (pod względem graficznym) książka.
Jestem pod wrażeniem wydania "Drogi Królów" i "Słów Światłości". Każdy bohater ma swój 'znak' przy rozdziale z jego punktu widzenia, rysunki są dokładne i pochodzą ze szkicowników postaci z książki, z przodu znajduje się mapka. Naprawdę wydawcom należą się brawa, jednak okładka obniża loty :p
Dlatego muszę przyznać nagrodę i pochwalić wydanie "Złodziejki książek" Zusacka, którą mam w domu. To była czysta przyjemność czytać tak pięknie wydaną powieść:

Oscar za najlepszą muzykę filmową, czyli książka z muzyką w tle.
Pierwsze co przychodzi mi do głowy i najbardziej według mnie zasłużenie - "Charlie" Stephena Chbosky! Składanki głównego bohatera idealnie wpasowywały się w mój gust. Próbka:

Oscar za najlepsze kostiumy, czyli najlepsza powieść historyczna.
"Potop" Henryka Sienkiewicza. Nie wiedziałam, że powieść historyczna może być tak wciągająca. A tekst "Kończ waść, wstydu oszczędź!" zadomowił się i często się nim posiłkuję w rozmowach :)

Oscar za najlepszą reżyserię, czyli Twój ulubiony autor/autorka.
Mam wielu autorów, których cenię, ale żadnego nie mogę chyba określić swoim ulubieńcem. Wiem, że to miano zobowiązuje, np. mój znajomy, fan Kinga, przeczytał wszystkie jego książki. 0_0
Jeżeli miałam wybrać padłoby chyba na Jakuba Ćwieka, bo jego książek czytam i kupuję najwięcej.

Oscar za najlepszy scenariusz adaptowany, czyli Twoja ulubiona ekranizacja filmowa.
Tutaj była wyrównana walka. Oczywiście brałam pod uwagę "Władcę Pierścieni", ale on już dostał mnóstwo nagród od innych blogerów. Później pomyślałam o cudownych ekranizacjach, których autorem był reżyser Joe Wright, mowa tu o "Pokucie" oraz "Dumie i uprzedzeniu".
 I pewnie któryś z powyższych dostałby upragnioną nagrodę, ale... No właśnie taki urok Oscarów, że nawet cudowny film może ucierpieć, gdy w nominacjach pojawi się lepsza pozycja. I dla mnie taką perełką jest "Przeminęło z wiatrem".
(oczywiście wybierałam tylko wśród ekranizacji, których pierwowzory czytałam!)

Oscar za najlepszy scenariusz oryginalny, czyli książka, którą chętnie zobaczysz na dużym ekranie. 
Czytałam gdzieś, że szykuje się ekranizacja "Kłamcy" Jakuba Ćwieka. Byłabym wniebowzięta gdyby to się udało!

Oscar za najlepsze zdjęcia, czyli książka, w której pojawiają się obrazki i ilustracje.
Tutaj nagroda powędruje do "Drogi Królów", bo okładka przestaje mieć znaczenie :)

Oscary honorowe i specjalne, czyli Twoja ulubiona książka uhonorowana nagrodą literacką.
Kolejna nagroda dla "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell, która w 1937 roku otrzymała Nagrodę Pulitzera!

Do zabawy nominuję:
http://dobraksiazka1.blogspot.com/
http://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com/
http://cynamonkatiebooks.blogspot.com/
http://dosc-powaznie.blogspot.com/
http://zaczarrowana.blogspot.com/

źródło1
źródło2

25 komentarzy :

  1. Ćwieka masz za najlepszego autora? :) Ojej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, nie mam jednego ulubionego, ale Ćwieka książek najwięcej w mojej biblioteczce :)

      Usuń
  2. Ekranizacje Joe Wright'a budzą we mnie mieszane uczucia - "Pokuta" jest wg mnie świetnie zrobiona, a "Duma i uprzedzenie" to śmiech na sali (jedyne za co lubię tą ekranizacje to kostiumy i scenografia, świetna prowincjonalna Anglia). Do Anny Kareniny wciąż się zabieram...
    Ale z "Przeminęło z wiatrem" się zgadzam, to dla mnie wzór z Sevres jak zmienić medium dla danej historii i wciąż pozostać znakomite. Czasem nie wiem, co lepsze książka czy film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie "Duma i uprzedzenie" się podobała, ale trzeba lubić sposób w jaki on robi filmy. Zwróciłam uwagę jak skupia się na dłoniach, to jest takie piękne <3
      A "Anna Karenina" jest niczym przedstawienie teatralne i pewnie tym mnie kupił ;)

      Usuń
  3. Ach, też uwielbiam Geralta. To chyba najciekawsza męska postać z jaką się spotkałam. Sympatią darzę również kochanego, rudego Wesleya :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny tag! :)
    Bez dwóch zdań zgadzam się z "Przeminęło z wiatrem". Też bardzo lubię "Dumę i uprzedzenie" Wrighta, chociaż sporo osób na nią narzeka... Serial z Colinem Firthem też zresztą uwielbiam! A "Ania z Zielonego Wzgórza" to chyba moja najbardziej ukochana książka z dzieciństwa. O, i Julia z "Dotyku Julii" też nie przypadła mi do gustu (jak i cała książka...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, serial też jest cudowny <3 Oglądałam niedawno i się zakochałam !

      Usuń
  5. Nagroda dla Ani z Zielonego Wzgórza :D? Nie, nie nie nie.... ja przynajmniej bym jej nie dał :D!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wciąż nie ruszyłam jeszcze sagi o Wiedźminie! Aż wstyd się przyznać. No, ale gram sobie teraz w ostatnio wydaną grę na konsoli :D to się liczy? :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W dzieciństwie również uwielbiałam "Dzieci z Bullerbyn". Przeczytałam tę książkę nawet kilka razy i przyznam szczerze, że fajnie byłoby znowu po nią sięgnąć ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. W dzieciństwie kochałam przygody Ani całym sercem, przeczytałam wszystkie części i mimo zmienionego gustu książkowego mam ochotę je odświeżyć. Poza tym pamiętam czasy, kiedy właśnie panią Montgomery miałam za lekturę w szkole :')
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno zaczęłam swoją przygodę z Wiedźminem i stopniowo zakochuję się w Geralcie, więc wydaje mi się, że zaczynam Cię rozumieć :D Nagrody należą się też w stu procentach kochanej Ani Shirley, z którą zawsze się w pewien sposób utożsamiałam i dla nieco niezdarnego, ale i tak odważnego Rona. Zauważyłam, że we wszelkich tagach i zestawieniach bardzo często pojawiają się "Dzieci z Bullerbyn", co absolutnie mnie nie dziwi, bo sama w dzieciństwie szalałam za tą książką. I tak samo jak Ty uwielbiam tę ekranizację "Dumy i uprzedzenia"! Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów, co zresztą pokrywa się z odczuciami wobec książki i samej Jane Austen. Niestety "Potop" to coś, czego nie strawiłam w liceum, planuję jak najszybciej zrobić drugie podejście do całej Trylogii i wierzę, że kilka dodatkowych lat sprawi, że inaczej spojrzę na Sienkiewicza, u którego jak dotąd podobało mi się jedynie "W pustyni i w puszczy" :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć do "Potopu", bo warto :) A przede mną jeszcze dwie kolejne części trylogii Sienkiewicza!

      Usuń
  10. Dzieci z Bullerbyn to naprawdę przemiła lektura. Zaś Ani nigdy nie lubiłam. Nieważne czy chciałam obejrzeć film czy przeczytać książkę zawsze mnie nudziła.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, bo dla mnie 'nuda' to ostatnie słowo, które skojarzyłabym z Anią ;)

      Usuń
  11. O jak cudownie ze zostałam nominowana, bo uwielbiam ten Tag :*
    Właśnie sobie zakupiłam Dumę i uprzedzenie i liczę ze zakochałam się w książce a potem w jej ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny tag, chociaż musze przyznać, że przy niektórych wyborach miałabym problem :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej kochana :3
    Piękny i ciekawy post. Też uwielbiam Roma i Wiedźmina :D
    A dobra zasadniczo mamy podobny gust ze wszystkim się zgadzam :D
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny Tag :)
    Co prawda wiele książek nie znam, ale co Rona to jak najbardziej się zgadzam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny Tag! :) Również miło wspominam "Anię z Zielonego Wzgórza", jak także uwielbiałam Rona z "Harrego Pottera" - nie raz rozbawiał mnie wręcz do łez! :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. To jeden z ciekawszych tagów, jakie czytałam. :-) Kocham Oscary i cieszę się, że Ania dostała od Ciebie statuetkę za pierwszoplanową rolę. :-))

    OdpowiedzUsuń
  17. teraz jeszcze bardziej chce przeczytac eleonora i parka, duam i uprzedzenie, zlodziejka ksiazek, ron weasly moge sie tylko zgodzic :D bardzo ciekawy tag :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od Sienkiewicza uciekam z daleka, więc nie przyznałabym mu nagrody :) cieszę się, że mój autorski tag przypadł Ci do gustu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten tag jest prześwietny! :D Narobiłaś mi jeszcze większej ochoty na przeczytanie Wiedźmina, za którego planuję się zabrać już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka