środa, 7 października 2015

#42 - 'Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu' & 'Zwiadowcy. Płonący Most', John Flanagan

Nie wiem jak Wy, ale podczas wyjazdów z przyjaciółmi trudniej skupić mi się na lekturze. Gdy czytam na plaży łatwo mnie rozkojarzyć - a to za ciepło jest, więc trzeba wskoczyć do morza, a to głód człowieka łapie i trzeba poszukać owoców, a to chłopak prosi, żeby poodbijać z nim piłkę i no... trzeba się ruszyć z kocyka. Dlatego wiedziałam, że zabranie ze sobą cięższych lektur nie będzie dobrym pomysłem. Wybór padł więc na Zwiadowców. Zapraszam do przeczytania mojej opinii.

*Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu*
John Flanagan

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Ranger's Apprentice. The Ruins of Gorlan.
*Tłumacz:* Kroszczyński Stanisław
*Kategoria:* literatura piękna
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2004
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 320
*Wydawnictwo:* Jaguar 

"Brak wiary w siebie jest chorobą. Jeśli stracisz panowanie nad tym, wątpliwości staną się twoją rzeczywistością"


*Zwiadowcy. Płonący Most*
John Flanagan

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Burning Bridge
*Tłumacz:* Kroszczyński Stanisław
*Kategoria:* literatura piękna
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2005
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 350
*Wydawnictwo:* Jaguar 



*Krótko o fabule:*
"Przyszłość piętnastoletniego Willa zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby rycerzem, ale drobny i zwinny nie odznacza się tężyzną fizyczną, niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje chłopakowi przystanie do zwiadowców ludzi owianych legendą, którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią, potrafią stawać się niewidzialni... Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody i prawdziwej męskiej przyjaźni."

*Moja ocena:*
 Seria Zwiadowcy pierwszy raz rzuciła mi się w oczy w księgarni. To takie liczne pozycje o niewielkiej objętości. Pomimo ciekawych okładek i dobrych opisów nie zostałam jakoś specjalnie zachęcona do lektury. Zdanie zmieniałam dopiero przeglądając blogosferę i czytając mnóstwo zachwytów i poleceń. Dodatkowo, to książka bardziej młodzieżowa, więc idealna na spędzanie z nią dni, wylegując się na piasku. Postanowiłam uzbroić się w kilka części i ruszyć na wakacje.
Tak naprawdę trudno jest mi wypowiedzieć zdanie o tej książce. Na pewno nie określiłabym jej jako złej, jednak nie jest to też dobra lektura. Dla mnie to kolejna młodzieżowa fantastyka, ale plasująca się o oczko wyżej od tych przesyconych miłostkami romansideł. Podejrzewam, że podstawowym problemem dla mnie było to, że jestem na nią po prostu za stara. Dziesięć lat temu pewnie byłabym zachwycona, teraz odebrałam ją jako sztampową literaturę młodzieżową, chwilami nużącą
Świat przedstawiony nawiązuje do średniowiecza. Mamy tutaj zamki, baronów, króla, kucharzy, sprzątaczki. Wszystko pozostaje jednak w tle, brakowało mi dokładniejszych opisów otoczenia i sytuacji w kraju. Fabuła skupia się przede wszystkim na Willu, który rozpoczął nauki u zwiadowcy - Halta. Niestety, nic w tych lekcjach mnie nie zainteresowało. Ot, strzelanie z łuku, rzucanie nożami, skradanie się, rozpoznawanie śladów i oswajanie konia. W pierwszej części, czyli w Ruinach Gorlanu, najbardziej interesował mnie wątek poboczny, czyli trening rycerski Horace'a. Autor poruszył ważny temat prześladowań wśród młodzieży i znęcania się nad młodszymi. To był chyba najjaśniejszy element tej książki.
Mierzi mnie ostatnio wyraźny podział na tych dobrych i tych złych. Jak to zwykle bywa spotykamy się z postacią straszliwego złoczyńcy, który zbiera armię potworów i zamierza zaatakować tych dobrych. O samym Morgarathcie wiemy niewiele, bo tylko tyle co przeczytaliśmy w prologu. Niby autor nam przedstawia dlaczego złoczyńca chce podbić cały kraj, jednak dla mnie było o wiele za mało pobudek, które nim kierowały. 
To moje odczucia po przeczytaniu pierwszego tomu. Zapoznałam się z nim, ale niewiele mnie zainteresowało, bohaterowie wychodzili z każdej sytuacji obronną ręką, akcje były przewidywalne. Po Płonący Most sięgnęłam jedynie ze względu na fakt, że nie miałam innej książki przy sobie. I powiem szczerze, że zostałam pozytywnie zaskoczona.
Muszę przyznać, że fabuła drugiej części podobała mi się o wiele bardziej. Wydaje mi się, że dopiero tutaj akcja zaczęła się rozwijać, a bohaterom towarzyszyły ciekawe uczucia i obawy. Wątek strachu Willa i niewiary we własne umiejętności bardzo przypadł mi do gustu. Na dodatek pokazał, że jest odważnym chłopakiem, który jest w stanie oddać życie za sprawę. Również zadowoliła mnie nowa postać kobieca, którą od początku podejrzewałam o jej prawdziwą tożsamość i moje przewidzenia się sprawdziły.
Zauważyłam, że w tej części przestała przeszkadzać mi przewidywalność powieści. Akcja stała się bardziej spójna, nie było niepotrzebnych dłużyzn, a całość przyjęłam bardzo lekko i przyjemnie.
Po przeczytaniu pierwszej części chciałam od razu skończyć znajomość z tym cyklem. Teraz jednak, po intrygującym cliffhangerze chętnie poznam kolejne losy bohaterów Zwiadowców.
Podsumowując, książka przeznaczona jest przede wszystkim dla młodzieży i to tej grupie mogę ją polecić. Jeżeli chodzi o starszych czytelników - można przeczytać jako przerywnik między ciekawszymi powieściami. Ja na pewno chętnie kupię ją nastolatkom w mojej rodzinie.

Kto z Was czytał tę serię? Warto sięgać po kolejne tomy?

50 komentarzy :

  1. Nie moje klimaty, więc chyba sobie tę książkę odpuszczę.

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze Zwiadowów, ale tak jak Ty w blogosferze dużo dobrego na jej temat przeczytałam. Na razie za dużo serii mam rozgrzebanych i dopóki nie skończę nie biorę się za nic nowego. Młodzieżą już nie jestem, ale z ciekawości chcę fenomen tego cyklu poczuć na własnej skórze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, ja też popełniam ten błąd, że zaczynam którąś serię znowu ;( A najgorsze jest to, że na półce znowu czekają pierwsze tomy cyklow, które bardzo chcę przeczytać!

      Usuń
  3. Również natknęłam się na ogromną ilość pozytywnych recenzji tej serii. Nawet doszło do tego, że kupiłam pierwszy tom w formie e-booka, ale gdzieś on się zapodział i w końcu go nie przeczytałam. Niestety zapewne w najbliższym czasie po niego nie sięgnę, ale na pewno kiedyś to zrobię. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Taak, w drugiej części zaczęło się znacznie więcej dziać, pierwsza zaś strasznie mi się dłużyła. Trochę się rozczarowałam i nie wiem, czy warto sięgnąć po trzeci tom :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam. Na razie robię sobie przerwę, ale może kiedyś wrócę ;)

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze Zwiadowców, za to czytałam inną książkę tego autora i była naprawdę ciekawa. Może to zależy, jak zauważyłaś, od wieku... Wpadłam tutaj pierwszy raz, więc od razu Ciebie obserwuję ;)
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię tę serię :) Fakt, jestem dużo młodsza od ciebie, więc rozumiem, dlaczego tobie nie przypadła do gustu. W kolejnych tomach jednak więcej się dzieje, więc myślę, że warto po nie sięgnąć.

    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sięgnę, ale za jakiś czas dopiero :)

      Usuń
  7. Kocham, kocham! Po prostu kocham Zwiadowców! :)
    Co tu można powiedzieć? Cudowna historia, którą trzeba przeżyć w książką w ręce!

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/10/szklany-tron.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś, dość dawno temu, czytałam tę serie i bardzo mi się podobała, ale jest to jedna z tych, do których wracać i czytać ponownie nie chcę - teraz pewnie podobałaby mi się o wiele mniej. Już sam tom 12, który przeczytałam w tym roku był o wiele słabszy, albo tylko tak mi się wydawało, bo wiek nie ten. Mimo to wspominam mile i dotąd często polecam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że te 12 tomów spokojnie można czytać jeden po drugim, ze względu na ich objętość ;) Dlatego młodsi czytelnicy mogą spokojnie sięgać po te książki :)

      Usuń
  9. Cóż... nie jestem pewna, czy warto czytać tę serię. Dwanaście części to trochę dużo, a ja chyba nie chcę marnować tyle cennego w roku szkolnym czasu, by zajmować się lekturami niby okej napisanymi, ale z drugiej strony poważnie wadliwymi. Spróbuję, ale czy dokończę, nie wiem :*
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam 13 lat, jak przeczytałam pierwszą część i wciąż jestem nimi kompletnie zauroczona :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam całą serię i od lat jestem nią zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Liczyłam na coś bardziej porywającego... Ale nie mówię nie. Może kiedyś syn się zainteresuje i wtedy przejrzę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam prawie całą serię, ostatnią część i "Zaginione historie" mam na półce, ale nie mogę się zabrać, by je przeczytać, bo po tyłu tomach żal się żegnać z całą serią, którą jednak czytałam już trochę temu, minęło kilka lat :) Książki są naprawdę różne, czasem byłam zachwycona, czasem czułam się znudzona, ale i tak dociągnęłam prawie do końca, więc musiały w sobie coś mieć.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy tom mi się podobał, dlatego muszę się wkrótce udać do biblioteki po kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą serią, jednak planuję to zrobić w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie sięgnę po tą książkę:) mój klimat:)
    Recenzja książki Dmitra Glukhovskiego - Metro 2033 już na moim blogu :)
    Oczywiście zaczynam Cię obserwować i zapraszam do tego samego:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam, ale za dużo tomów do nadrabiania, żebym wyrobiła ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Choć o Zwiadowcach słyszałam, to jak tylko zobaczyłam ich na półce w bibliotece, to odechciało mi się natychmiast - książeczki króciutkie, duże pismo, styl pozostawiający wiele do życzenia... Jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeraża mnie wizja dwunastu książek z tymi samymi charakterami ( do tej pory pamiętam jak strasznie było z serią "Błękitnokrwiści"), niemniej jednak ciągle zastanawiam się nad kupnem pierwszego tomu. Twoja recenzja postawiła mnie przed jeszcze większym dylematem. Muszę się poważnie zastanowić :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... Brzmi ciekawie. Gdyby tylko nie to, że po fantastykę sięgam raz na dłuuugi czas, to może bym i teraz sobie jej gdzieś szukała. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. zwiadowcy!!!!!!!!!!! uwielbiam CIE! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Z daleka węszę własnie taką typową, banalną serię fantasy i choć dużo o niej słyszałam, raczej nie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli nie można się skupić, nie ma celu, by czytać - inaczej nic nie zostanie w głowie (chyba, że nie ma CO zostać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o całkowity brak skupienia, bo takie czytanie, owszem, mija się z celem. Bardziej miałam na myśli pobudzenie mózgu do działania na wysokich obrotach, które jest potrzebne przy wymagających lekturach typu "Rok 1984" czy "Ulisses".

      Usuń
  24. Przeczytałam do tej pory trzy części "Zwiadowców" i każda kolejna jest coraz lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, pewnie w takim razie sięgnę po kolejne :)

      Usuń
  25. Wydaje mi się, że jakiś czas temu oglądałam w księgarni pierwszy tom, w każdym razie okładka wygląda znajomo. Cóż, ja poniekąd zatrzymałam się mentalnie na wieku 17-18 lat, dlatego sądzę, że ten cykl może mi się spodobać :D Nie ma co ukrywać, wśród moich literackich wyborów wiele jest młodzieżówek, między innymi dlatego, że nie są jakoś specjalnie wymagające, co umila mi czas np. w przerwach między nauką. Muszę się kiedyś przyjrzeć "Zwiadowcom", zwłaszcza że lubię takie średniowieczne klimaty.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam wiele dobrego o Zwiadowcach, ale to książki po prostu nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba w końcu czas sięgnąć po "Zwiadowców" bo ciągle ktoś je wychwala, a ja lubię książki tego typu :)
    Pozdrawiam!
    www.apteka-literacka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz ten typ książek, to warto!

      Usuń
  28. Nie czytałam "Zwiadowców", ale bardzo mnie ciekawią! Muszę się wziąć za tę książkę.:)

    MÓJ BLOG-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  29. Widuję te okładki od dawna, jakieś pozytywne opinie obiły mi się o uszy. Szczególnie zainteresowana wciąż nie jestem, ale może jednak w końcu przeczytam... Bo zresztą ostatnio byłam na wymianie książkowej, ale jakoś nie mogłam znaleźć nic ciekawego i w końcu w desperacji wyszłam stamtąd właśnie z drugim tomem "Zwiadowców". No to może zdobędę ten pierwszy i spróbuję? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, czyta się łatwo i przyjemnie, ale trzeba wytrwać do drugiego tomu :)

      Usuń
  30. Zwiadowcy to chyba nie dla mnie :(
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Widziałam mnóstwo pozytywnych recenzji tych książek, ale obawiam się, że gdybym po nie sięgnęła, doszłabym do podobnych wniosków: że jestem odrobinę zbyt stara. ;) Owszem, czytuję YA i powieści dla dzieci, niektóre nie mają żadnych ograniczeń wiekowych, jest w nich coś, co przemawia do czytelników w każdym wieku, ale jakoś czuję, że tutaj tak nie będzie (nie wiem, może się mylę). Może to przez wspomniany przez ciebie podział na dobrych i złych.

    OdpowiedzUsuń
  32. Great blog!
    Would you like to support each other by following each other´s blog? ^_^

    Et Omnia Vanitas

    OdpowiedzUsuń
  33. Z ulgą stwierdzam, ze to jednak dobrze, że nie czytałam... Mogłabym się wciągnąć kilka lat temu, ale teraz z pewnością nie. Są jednak tacy czytelnicy, którzy kochają tę serię i twierdzą, że ma za mało tomów (mam takiego kolegę, który uwielbia cykl i ciągle mu mało :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Czytałam pierwszą część "Zwiadowców" już jakiś czas temu. Najgorsze było to, że przez 3/4 nie działo się w tej książce nic ciekawego :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  35. Przeczytałam wszystkie tomy, ale chyba najbardziej spodobały mi się części od 5 wzwyż. Pierwsze części są raczej słabe, ale potem się rozkręca, więc polecam czytać :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Fragmentarycznie zapoznawałem się z pierwszą częścią tego cyklu kilka lat temu, ale niestety nie dałem się w to wkręcić. Takie tanie fantasy z mało wyrazistymi bohaterami i sztampową fabułą.

    OdpowiedzUsuń
  37. O tak, ten cykl "chodzi" za mną już od dłuższego czasu. Każdy się zachwyca i chciałabym się przekonać na własnej skórze, czy rzeczywiście jest ta seria jest tak dobra, jak wszyscy twierdzą :) Jedyne czego się obawiam to to, że dwudziestka stuknęła mi już jakiś czas temu i mogę okazać się za stara, by zrozumieć fenomen książek.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Książki mają niekiedy świetne cytaty, jak ten którego użyłaś na początku. Ale cała seria mi się średnio podobała. Szybko się czyta, ale bohaterowie mnie wkurzali

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  39. Książki mają niekiedy świetne cytaty, jak ten którego użyłaś na początku. Ale cała seria mi się średnio podobała. Szybko się czyta, ale bohaterowie mnie wkurzali

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo dużo osób zachwycało się tą książką i bardzo mi ją polecało :D Trochę pod wpływem presji, a trochę z czystej ciekawości parę dni temu wypożyczyłem z biblioteki Zwiadowców. Po twojej recenzji mam jeszcze bardziej ochotę sprawdzić, czy ta książka jest taka dobra, jak wszyscy mówią, czy może (tak jak w Twoim przypadku) nie za bardzo przypadnie mi do gustu :D Poczytamy, zobaczymy xD

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka