wtorek, 2 lutego 2016

#71 - Polskie korzenie w światowej fantastyce, czyli 'Wybrana' Naomi Novik

Bardzo się cieszę, że udało mi się skończyć czytanie tej książki jeszcze w styczniu, bo z marnej jednej przeczytanej pozycji w tym miesiącu zrobiły się dwie. Mam nadzieję, że przyszły miesiąc będzie bardziej łaskawy w obdarowywaniu mnie czasem na relaks :) 

*Wybrana*
Naomi Novik

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Uprooted
*Tłumacz:* Zbigniew A. Królicki
*Kategoria:* literatura piękna
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2014
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 510
*Wydawnictwo:* REBIS

Czy jest coś poza ludźmi, dla czego warto trwać?
*Krótko o fabule:*
Agnieszka mieszka w dolinie, na której skraju rozpościera się mroczny i złowrogi Bór. Z jego wnętrza co jakiś czas wyłaniają się przerażające włóczykije i porywają mieszkańców pobliskich wiosek. Człowiek, który raz znalazł się we wnętrzu Boru nigdy nie będzie już osobą o zdrowych zmysłach - to miejsce jest źródłem zakażenia ludzkich umysłów. Mieszkańców doliny chroni Smok, czyli czarodziej mieszkający w pobliskiej wieży. W zamian za wykonywane zadanie, co dziesięć lat wybiera sobie jedną z siedemnastoletnich dziewczyn, która ma za zadanie służyć mu w wieży.

*Moja ocena:*
Ileż to dobroci się nasłuchałam o tej książce! Gdziekolwiek natknęłam się na ten tytuł wyczytywałam same pochwały, toteż nastawiłam się na wspaniałą powieść. Czy taką dostałam to inna sprawa...
Autorką Wybranej jest Naomi Novik, amerykańska pisarka, polskiego pochodzenia. Sławę zdobyła dzięki swojej serii Temeraire. Czytając jej powieści od razu można wyczuć inspirowanie się bajkami, które znamy z naszego dzieciństwa, w Wybranej jest to chociażby postać Baby Jagi.
Akcja książki zaczyna się od przyjazdu Smoka po jedną z dziewcząt. Wszyscy są przekonani, że wybierze on piękną, inteligentną i zaradną Kasię, jednak on zaskakuje czytelnika (no, prawie) wybierając Agnieszkę, naszą narratorkę. Oczywiście dziewczyna jest zdziwiona, bo przecież jest niezaradna, wiecznie umorusana, no i nawet gotować nie potrafi. Dlaczego więc właśnie ona? Bo oczywiście, Agnieszka ma moc. Tak, tak, jest to dokładnie tak schematyczne i przyznam, że początek zaskoczył mnie w negatywnym znaczeniu tego słowa. Jednak uparłam się i czytałam dalej. Na szczęście. 
Brakowało mi w tej książce jakiegoś głównego celu, do którego zmierzałaby akcja. Na początku dostajemy sceny, niby nie związane ze sobą, do tego mnóstwo rozgrywających się między Smokiem i Agnieszką, niewiele się od siebie różniących. Polegało to na tym, że ona przychodziła z zabrudzoną sukienką, on nawymyślał pod jej adresem, a później uczyli się magii. 
Najgorszym aspektem było to, że bohaterowie mnie do siebie nie przekonali, Agnieszka, nasza narratorka była mi kompletnie obojętna, a Smoka poznałam w za małym stopniu. A z tego co mi się udało wywnioskować to bardzo źle wychowany człowiek, który najczęściej krzyczy i obraża innych. No, ale koniec z wadami, przejdźmy do tego co mi się podobało.
źródło
Po takiej ilości narzekania można by się domyślać, że książka mnie wymęczyła i uważam ją za rozczarowanie. Na początku myślałam, że tak będzie, ale im bardziej wgłębiałam się w historię tym bardziej podobało mi się to co dostałam. Przede wszystkim genialnym pomysłem było wybranie głównego antagonisty w postaci Boru. Tych kilka opisów jego wnętrza i stopniowe poznawanie jego tajemnic i sposobu działania było miodem, który spłynął na mnie po dość gorzkim początku. Już w połowie byłam mile zaskoczona tym zabiegiem, a podczas kilkudziesięciu ostatnich stron sympatia zamieniła się w zachwyt. 
Kolejną sprawą, która zyskała moją aprobatę był system działania magii. Podejrzewam, że jest to trochę spowodowane tą polskością, która z niego płynie. Oparcie czarów na wypowiadanych słowach zazwyczaj mi wystarcza jako wytłumaczenie, ale wprowadzenie takich sytuacji jak wyśpiewywanie słów czy używanie tekstów typu: "Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga ..." rozczuliło mnie i autorka ponownie zapunktowała. 
Kiedy zobaczyłam książkę pierwszy raz byłam zachwycona - wydanie zdecydowanie przykuwa wzrok. Trzeba przyznać jednak, że jest dość słodkie i przynosi na myśl wydania bajek. I na początku właśnie bałam się, że ta książka po prostu jest dla osób młodszych ode mnie, szczególnie że styl pisania autorki jest taki trochę "młodzieżowy". Dlatego byłam zadowolona kiedy okazało się, że za tym miłym wydaniem kryje się też dużo mroku i rozliczenie z ludzkimi namiętnościami, żądzą władzy bez zwracania uwagi na niszczące skutki naszych czynów
Żałuję tylko, że na końcu została dodana scena z dożynek - jak dla mnie idealne zakończenie byłoby gdyby wyciąć te kilka ostatnich stron! 
Podsumowując, po dość gorzkim rozpoczęciu przyszedł czas na ciekawą, głęboko zakorzenioną w naszej kulturze opowieść, która zaskakuje mrocznymi rozwiązaniami i intryguje tajemniczym antagonistą. Moim zdaniem nie jest to arcydzieło czy nawet książka bardzo dobra, ale na pewno warta uwagi. Szczególnie oczywiście polecam młodzieży, która lubuje się w klimatach fantasy!
Moja ocena : 7/10


Wyzwania:
http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html

11 komentarzy :

  1. Trochę zalet, trochę wad, ale ja jednak na razie z niej zrezygnuję :) coś mi w niej nie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, trochę szkoda, że z bohaterami jest nieco średnio, w końcu to ważna część powieści fantasy. No i jeszcze raczej dla młodzieży... Nie wiem, może sięgnę, może nie, zobaczymy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na półce i nie powiem, ogromnie mnie interesuje ;) Mam nadzieję, że za jakiś czas znajdę chwilę na to, żeby przeczytać Wybraną :)
    Mam nadzieję, że mi się spodoba :D
    Fajna recenzja! ^^
    Pozdrawiam!
    Otwarta księga

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja recenzja trochę ostudziła mój zapał do tej powieści. Bardzo zniechęcają ci słabi bohaterowie. Na pewno kiedyś sięgnę, ale nie będę miała wygórowanych oczekiwań.
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu osobom Ci bohaterowie się spodobali, dla mnie po prostu byli niewyraziści :P

      Usuń
  5. Tym razem chyba się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam kiedyś o tej książce i bardzo mi się spodobał motyw naszych polskich baśni, ale później o niej zapomniałam, ale myślę, że muszę ją przeczytać :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... sama nie wiem co myśleć o tej książce. Niby coś w sobie ma, a z drugiej strony - nie do końca mnie przekonuje. Chyba sobie ją jednak daruję. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałem nigdy okazji czytać pani Novik, ale czytałem całkiem udany polski fanfik do jej serii o smokach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna myślę o tej książce :) po twojej recenzji chyba po nią sięgnę :) nie mam co do niej żadnych oczekiwań to chyba się nie rozczaruje :D pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż... O książce nie słyszałam, nie widziałam nawet żadnych recenzji, poza twoją. Jednak nieco dziwne wydaje mi się, że oceniłaś ją tak wysoko mimo błędów, które jej wytknęłaś. Jednak okładka przyciąga wzrok czytelnika, a książka jest dość pokaźnych rozmiarów. Jeżeli gdzieś ją zobaczę, w okazyjnej cenie, postaram się ją kupić.
    Na razie jednak wracam do "Leku na śmierć" i mojego ciepłego łóżka, a nad tą powieścią pomyślę potem.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka