sobota, 26 listopada 2016

Dziennik z niezwykłej podróży - „Przez Stany POPświadomości” Jakub Ćwiek i inni

Ostatnimi czasy wszystko mi się wali. Szczytem okazał się zawirusowany laptop, który wymaga formatowania. Dobrze jednak mieć mężczyznę, który użyczy komputera w potrzebie! Dzięki niemu przed Wami recenzja nowości od wydawnictwa SQN.


*Przez Stany POPświadomości*
Jakub Ćwiek, Patryk Jurek, Radek Teklak, Bartosz Czartoryski, Agata Krajewska

*Język oryginalny:* polski
*Kategoria:* literatura piękna
*Gatunek:* publicystyka i eseje
*Forma:* dziennik z podróży
*Rok pierwszego wydania:* 2016
*Liczba stron:* 412
*Wydawnictwo:* SQN
Wszak gdyby nie ona, nie byłoby „Zmierzchu”. To Rice poprzesuwała akcenty i odebrała wampirom potworność. Stąd już krok do świecenia brokatem.
*Krótko o fabule:*
Wyrusz z nami w niezwykłą podróż…

Kuba Ćwiek wraz ze swoim tatą i grupą przyjaciół – między innymi dziennikarzem kulturalnym Bartkiem Czartoryskim, reżyserem Patrykiem Jurkiem, blogerem Radkiem Teklakiem i fotografką Agatą „kreską_” Krajewską – przejechał kamperem przez Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych.
Zainspirowani dokumentalnym serialem HBO Sonic Highways ruszyli za ocean, by szukać inspiracji i opowieści między innymi w niedostępnym dla fanów biurze Stephena Kinga, na bagnach Luizjany, gdzie powstawały seriale Detektyw i Czysta krew, w kultowym studiu filmowym Troma, na schodach Rocky’ego w Filadelfii czy w Senoi pod Atlantą, gdzie od kilku lat kręcony jest serial The Walking Dead.

- opis wydawcy


*Moja ocena:*
Książki Jakuba Ćwieka zajmują dość sporo miejsca w mojej domowej biblioteczce. Zaczęło się od cyklu o Kłamcy, później doszli Chłopcy, Dreszcz i Liżąc ostrze. Bardzo lubię jego lekkie, ironiczne pióro i poczucie humoru. Zawsze podejrzewałam, że to musi być świetny człowiek i że fajnie byłoby go poznać. I dzięki książce Przez Stany POPświadomości mogłam otrzymać tego namiastkę. 
Ćwiek zebrał ekipę i postanowił wybrać się w podróż marzeń, ganiając po Stanach Zjednoczonych za odniesieniami do popkultury. Książka napisana jest jako taki dziennik z podróży, rozpoczynającej się na długo przed faktycznym wyjazdem. Kuba opisuje proces jaki przeszedł wraz ze znajomymi, aby ta wycieczka doszła do skutku. Przedstawia też w jaki sposób dołączały do niego kolejne osoby, jakie pomysły wnosiły i co chciały zobaczyć. Od razu przychodzi do głowy pytanie co ja dodałabym do listy jeżeli miałabym okazję zwiedzić miejsce w Stanach, które znamy z popkultury. 
Wydaje mi się, że nastawianie się na książką podróżniczą byłoby w tym momencie błędem. To nie jest tego typu literatura, autorzy nie skupiają się na zabytkach, kulturze i mieszkańcach. Oni po prostu zapisują swoje wrażenia i pokazują, jak małe marzenia mogą się spełniać. Bo kto z nas nie chciałby wybrać się na piwo z Jackiem Ketchumem czy usiąść w fotelu, w którym na co dzień zasiada Stephen King? Tak, im się to udało!
Większość tekstu w książce zostało napisane przez Ćwieka, ale znalazło się też miejsce na kilka słów od Bartka Czartoryskiego i Radka Teklaka. Moim zdaniem bardzo urozmaiciło to zawartość tej pozycji. Dzięki Bartkowi dowiedziałam się kilku popkulturalnych ciekawostek i zapisałam sobie wiele tytułów filmów do obejrzenia. Natomiast Radek przedstawił mi bliżej mentalność mieszkańców Ameryki i podzielił się spostrzeżeniami nie tylko związanymi z filmami, książkami i muzyką. Przybliżył codzienne życie Amerykanów („ich kawa medium to pół litra”, „mięso jest tańsze od owoców i warzyw. (...) Plastikowy pojemniczek truskawek leci po pięć dolców. To piekło.”) i zachwalał ich otwartość (wystarczał kontakt wzrokowy, a przechodzień od razu go pozdrawiał).
zdjęcie pochodzi z Facebooka, źródło
Kiedy opisujesz przygody w ciekawych miejscach nie może obyć się bez fotograficznej relacji. Na szczęście w książce zajmuje ona dość sporą część. Zdjęcia wykonane zostały w większości przez kreskę_ i Patryka. I naprawdę robią wrażenie. Żałuję tylko, że zostały potraktowane jako osobna relacja z podróży, o wiele lepiej wyobrażałabym sobie przygody grupki od razu widząc miejsca ich pobytu. To właśnie na zdjęciach widać te emocje, które opisuje Jakub. Emocje wielokrotnie zamieniające dorosłych w radujące się dzieciaki. Tak, to na pewno jest pozytywnie pokręcona ekipa!
Trochę żałuję, że często nie wiedziałam o czym autor do mnie pisze. Niby siedzę w światku popkulturowym, ale wciąż mnóstwo pozycji przede mną. I tutaj kolejny plus tej książki - ona zachęca do nadrabiania filmów. A Kuba nie rozpływa się nad kinem artystycznym, festiwalowym. On poleca klasyki, które bawią i podobają się większości. Wśród nich takie filmy jak Rocky (którego muszę obejrzeć, bo niemal nic z fabuły nie pamiętam) czy Sprzedawcy (pamiętam, że rozbawił mnie do łez, ale to kolejna pozycja, którą oglądałam lata temu). 
Jeżeli miałabym się czepiać to powiedziałabym, że książka finalnie była za bardzo prywatna. Dlatego właśnie ostrzegam przed nastawianiem się na typową literaturę podróżniczą. Kuba prowadzi dziennik, w którym opisuje wiele wydarzeń, które nie musiały znaleźć się w książce. Mnie to nie przeszkadzało, bo bardzo chciałam bliżej poznać charakter autorów i członków wyjazdu, ale rozumiem, że niektórych może to znudzić. Tak w ramach ostrzeżenia. 
Wydaje mi się, że najlepiej podczas lektury będą bawić się osoby, które się popkultura interesują. Sama ożywiałam się kiedy autorzy wspominali o znanych mi pozycjach (m.in. serial Czysta krew!). Z drugiej strony osoby, które chciałyby rozpocząć przygodę ze światem popkultury otrzymają dzięki książce swoisty poradnik, z serii „co warto znać”
Także nie pozostaje Wam nic innego jak wybrać się w szaloną podróż przez Stany kamperem, załadowanym pozytywnymi ludźmi. Miłego wyjazdu!

Jeżeli to Was nie zainteresowało to rzućcie okiem na teaser:


  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN.

Wyzwania:

http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html














Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka