niedziela, 4 grudnia 2016

Czarująca dziewczyna z Colorado - „The road to some strange forest” Moriah Woods

Och, jak to dobrze mieć znajomych, którzy interesują się muzyką. Dzięki jednemu z nich (którego serdecznie pozdrawiam!) jakiś czas temu odkryłam Moriah Woods. Dziewczyna urodziła się w Stanach Zjednoczonych, a do Polski zawitała na wycieczkę i ... została. Wspomina o tym, że trudno było jej się przystosować do naszego kraju (chociaż dzięki temu napisała wiele piosenek) i dużo jest spraw, które ją nadal dziwią (gdzie się podziało masło orzechowe na śniadanie?). Na swoim koncie ma do tej pory dwa solowe albumy oraz jeden nagrany wspólnie z zespołem The Feral Trees. W tworzeniu płyty towarzyszyli jej muzycy: Michał Głos (perkusja) oraz Mariusz Antas (bass), a sama Moriah oprócz wokalu gra również na gitarze i banjo.
Uwielbiam to uczucie znalezienia perełki wśród mniej znanych zespołów. Ja często słucham muzyki melancholijnej, trochę spokojnej. Wyczuwam w niej duszę artysty i maltretowanie przycisku replay sprawia mi dziką przyjemność. Tak jest z takim zespołem jak Iron & Wine czy z Fismollem. I do tego grona dołączyła właśnie Moriah. 
Po obejrzeniu kilku materiałów z YouTube wiedziałam, że gdy pojawi się płyta to muszę ją mieć. Transakcja przebiegła bardzo przyjemnie, wystarczy napisać na profilu facebookowym Moriah i po kilku dniach po przelewie płyta jest już u Was. 
Pierwsze odsłuchanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam kupując ten krążek. Artystka nikogo nie udaje, przez wszystkie utwory czuć prawdę płynącą z jej głosu i aranżacji. To folkowe brzmienia ze sporą dozą tego specyficznego smutku i bluesowego wyczucia. A największym plusem płyty jest jej klimat, w który słuchacz wchodzi od pierwszego utworu i w którym pozostaje do ostatnich nut Some Strange Forest
Trudno wybrać najlepsze utwory, ale osobiście zakochałam się w pięknym Mother, The Fall oraz You Can't See. Bardzo spodobał mi się też fakt, że Moriah nie skupiła się jedynie na bardzo spokojnych balladach, pojawiają się też bardziej rytmiczne kawałki - wspaniałe The Serpent czy Breaking Through.
Jej płyta idealnie sprawdziła się jako umilacz w czasie jazdy samochodem, a także tło do czytania książek. Warto więc sprawdzić, czy przypadkiem nie gra koncertu w Waszej okolicy. A może wybieracie się na koncert LP w Poznaniu? To właśnie Moriah Woods z zespołem zagra tam jako support.
zdjęcie pochodzi z Facebooka artystki
Osobiście będę śledziła dalsze poczynania Moriah i jej zespołu. Mam nadzieję, że uda mi się również usłyszeć ich na żywo - czekam więc kiedy zawitają do Wrocławia !

Moja ocena: 8/10

płytę można kupić i posłuchać TU
źródło, wywiad z Moriah
źródło, facebook Moriah

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka