czwartek, 5 stycznia 2017

Na niektóre historie nigdy nie będziemy za starzy - „Alicja w Krainie Czarów” Lewis Carroll

Dziś recenzja ostatniej książki, którą miałam przyjemność przeczytać jeszcze w zeszłym roku. To kolejna pozycja z listy BBC, mam zamiar nadal z niej korzystać :)
*Alicja w Krainie Czarów*
Lewis Carroll

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Alice's Adventures in Wonderland  
*Gatunek:* dziecięca, młodzieżowa
*Forma:* powieść
*Cykl:* część #1
*Rok pierwszego wydania:* 1865
*Liczba stron:* 148
*Wydawnictwo:* Olesiejuk

- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.
*Krótko o fabule:*
Tytułowa bohaterka przenosi się do świata, gdzie wszystko jest możliwe, pełnego tajemnic i zagadek.
Przygody dziewczynki są piękną baśnią o dorastaniu, o poznawaniu świata, o otwartości na innych, wrażliwości.
- opis wydawcy

*Moja ocena:*
Przez długi czas Alicja w Krainie Czarów była takim moim przykrym powodem do wstydu. Za każdym razem gdy widziałam ją na listach książek, które każdy powinien przeczytać, starałam się wyszukać w pamięci czy jako dzieciak miałam przyjemność się z nią zapoznać. I mimo że we wspomnieniach widzę wydanie tej książki, które miałam na półce, to wątpię czy ją czytałam, a jeśli nawet - to niewiele z niej pamiętałam. Zdecydowałam się więc na powrót do dzieciństwa, zaopatrując się w pięknie ilustrowane wydanie, które w przyszłości zamierzam podarować chrześnicy. Zanim tego dokonam, postanowiłam jednak sama zapoznać się z jej treścią. 
Oczywiście książkę czyta się błyskawicznie, co nikogo zapewne nie zaskoczy. To niecałe 150 stron, a na nich opisanych zostało wiele przygód młodziutkiej, ciekawej świata i odważnej Alicji. Każdy rozdział to taka mini-historia i chociaż te początkowe skupiają się przede wszystkim wokół zmian we wzroście dziewczynki (próba dopasowania do społeczeństwa?), to wraz z biegiem akcji jej przygody stają się coraz ciekawsze, bardziej pogmatwane, a przede wszystkim zaskakująco oryginalne. Trzeba przyznać, że Lewis Carroll miał niewiarygodną wyobraźnię, dzięki której po dziś dzień wielu dorosłych przenosi się do magicznego świata dzieciństwa. A ten świat to miejsce, które czasami bezwiednie odwiedzamy, będąc w objęciach Morfeusza. To wtedy nasza wyobraźnia zostaje pozbawiona hamulców i zapuszcza się w niesamowite miejsca, takie jak Kraina Czarów. Co prawda istnieje przeświadczenie, że umiejętność puszczenia wodze wyobraźni zanika wraz z wiekiem, ale ja się nie zgodzę, bo wielu moich znajomych (tak, ja też) zachowało te kreatywne, dziecięce nawyki.
źródło
Wróćmy jednak do samej książki. Pozwolę sobie nie interpretować jej treści, nie wnikać w przesłania autora. Wiele już o tym zostało powiedziane, ale moim zdaniem każdy powinien odebrać to trochę inaczej, zgodnie z własnymi doświadczeniami. Przyznam, że nie analizowałam każdej z przygód Alicji, niektóre przyjęłam jako przyjemne sceny snu, inne natomiast automatycznie uruchamiały w mojej głowie procesy myślowe. I do tej pory rozmyślam nad niektórymi aluzjami autora. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena z Niby Żółwiem, chyba dlatego, że nie znałam jej wcześniej. 
Kolejnym atutem tej pozycji jest zdecydowanie zabawa słowem, konwencją, logiką - zresztą autor  niemal wszystkim się bawi! Na dodatek często wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika, właśnie ze względu na występowanie przewrotnych sytuacji (mnie akurat bawi ten typ humoru - Alicja ukradła ławnikowi ołówek, więc przez całą rozprawę pisał... palcem!). 
Nie zamierzam rozpisywać się na temat tego klasyka. Moim zdaniem każdy powinien sam się z nim zmierzyć. I to od Was będzie zależało czy potraktujecie tę książkę jako przyjemną opowiastkę z krainy snów dziewczynki czy będziecie szukać tam drugiego dna. Tak czy siak, warto ją poznać. Dyskusyjny wydaje mi się jedynie odpowiedni wiek czytelnika. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że dzieci może ta historia przerastać? Nie wiem. Ja mam zamiar do niej w przyszłości wrócić ponownie.

Swoją drogą, Alicja w Krainie Czarów to bajka, którą miałam w planach nadrobić w ramach mojego filmowego wyzwania, bo wciąż nie widziałam tej animacji Disneya! Na pewno zrobię to jak najszybciej.
A Wy znacie Alicję?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka